O Teatrze Miejskim i… teatrze miejskim

Jarosław Zalesiński:Wiemy, że formuła konkursowa ma swoje wady. Wiemy o autokarach jeżdżących z kandydatami po całej Polsce, pamiętamy o tym, co się zwykle dzieje potem, jak się zachowują odrzuceni, udowadniają, że stała im się krzywda.Ma to swoje uciążliwe strony. Niemniej mam w tej chwili przeczucie, że sprawa się rozegra według scenariusza, charakterystycznego, powiem tutaj uszczypliwie, dla ustroju Gdyni, czyli oświeconego absolutyzmu, że tak to się dokona, oby pomyślnie, oby prezydent Szczurek dobrał sobie przytomnych doradców, nie tylko z kręgu własnych urzędników, żeby mu wskazali, która z pojawiających się na horyzoncie kandydatur byłaby najlepsza dla Gdyni.Takie jest moje główne zmartwienie dotyczące trybu podejmowania tej decyzji w ramach ustroju Gdyni.

Joanna Puzyna-Chojka:Ale chyba nie mamy wątpliwości, że jest to naiwne życzenie, ponieważ już przy ostatniej edycji konkursu w Jury nie było nikogo „niezależnego”, czyli nikogo, kto nie byłby związany z UM, albo nie wywodził się z zespołu, ze związków zawodowych. Już nawet ta nieobecność dzisiejsza, czyli fakt, że nie ma nikogo z Wydziału Kultury, przekonuje mnie o tym, że ta decyzja zostanie jednak podjęta arbitralnie, bez wsłuchiwania się w głosy, bo to już się staje tutaj pewną tradycją.

Jan Ciechowicz:Mnie się wydaje, że właśnie niekoniecznie. Po to rozmawiamy przy otwartych drzwiach przed Piotrem Wyszomirskim, mówiąc do Gazety Świętojańskiej, pisma niezależnego, żeby można było z takim głosem, potrzebą demokracji szerszej, być usłyszanym. Rozmaicie to w przeszłości bywało, zdaje się, że to „ciało słuchające” kandydatów, kandydaci, jak i my rozmawiający tutaj za pośrednictwem Gazety Świętojańskiej mamy jeden i ten sam cel: wybrać najświetniejszego możliwego kandydata na dyrektora Teatru. A może dwóch ludzi, którzy by to poprowadzili i żadne anse, opcje prywatne, interesy, koterie nie powinny mieć miejsca.

Joanna Puzyna-Chojka:Chciałam jeszcze przypomnieć, że my właściwie nie poznaliśmy programu, czy wizji programowej dyrektora Villqista, kiedy przesądzano o jego stanowisku.

Piotr Wyszomirski:Ale kolejność zdaje się była inna, bo Pan Prezydent miał wizję teatru i w rozmowie z dyrektorem zaproponował, aby był to teatr artystyczny i Villqist podjął się próby tworzenia teatru artystycznego ze wszelkimi zastrzeżeniami, że nie wiemy jeszcze, co to właściwie znaczy.

Jan Ciechowicz:Było też tak, że najpierw był konkurs ogłoszony, trzech kandydatów zaledwie i Jacek Bunsch, który się czuł niezręcznie, bo powinien on właśnie wywalczyć sobie poprzez tę swoją dobrą kadencję, prawo do drugiej edycji. Villqist dostał nominację od Związków Artystów Scen Polskich, czyli miał umocowanie tego typu, również w kręgach artystycznych.

Piotr Wyszomirski:A co sądzą Państwo o czymś na kształt Rady Programowej Teatru ?

Jarosław Zalesiński:Myślę, że wystarczy po prostu sensowne jury konkursowe, o ile będziemy mieli konkurs.

Joanna Puzyna-Chojka:Raczej nie rada programowa, po prostu dobre osadzenie nowego dyrektora w środowisku. Jednym z błędów poprzedniego dyrektora była zupełna izolacja jego, jako osoby reprezentującej tę instytucję od środowiska: niebywanie na premierach, niewchodzenie w żadne relacje współpracy z innymi instytucjami. Wiem, że to przez wielu ludzi było bardzo niedobrze odbierane.

Mirosław Baran:No ale do tego to trzeba być w ogóle fizycznie w Gdyni.

Piotr Wyszomirski:Na koniec prosiłbym o konkretne postulaty, co w tej sytuacji zrobić. Było już wiele pomysłów. W skrócie pomysł każdego z Was na rozwiązanie tej sytuacji.

Mirosław Baran:Dobry kandydat, wyrazisty artystycznie, który będzie miał odwagę stosować politykę „grubej kreski”, wejdzie z własnymi pomysłami, nawet z częścią własnego zespołu. Niekoniecznie musi być wybrany w konkursie i niech repertuar eklektyczny, którego na pewno będzie wymagało Miasto, nie oznacza rezygnacji z szeroko pojętych planów teatru artystycznego.

Jarosław Zalesiński:Mając świadomość różnych mankamentów formy konkursowej i ciesząc się, że władze miasta, jak słyszymy, podjęły rozmowy z różnymi kandydatami, mimo wszystko opowiadałbym się za tym, żeby finalną formą rozstrzygnięcia sukcesji dyrektora Teatru Miejskiego był otwarty konkurs, w którym kompetentne Jury, którego członkami powinny być nie tylko władze miasta, ale i sensownie dobrani znawcy życia teatralnego, zdecydowało o jego przyszłości, a wierzę, że marka teatru jest wciąż na tyle dobra, że jakieś sensowne osoby się na to stanowisko znajdą.

Joanna Puzyna-Chojka:Jestem przekonana, podobnie jak Państwo, że nie mam żadnego, rzeczywistego wpływu na formułę konkursu, ani na sposób wyboru dyrektora Teatru Miejskiego. Chciałabym powiedzieć o swoim marzeniu: marzy mi się w Gdyni teatr, który unika prostych haseł, prostych formuł, natomiast wsłuchuje sie w głosy publiczności, stara sie połączyć lokalność z uniwersalnością, chce być teatrem społeczeństwa, chce być teatrem, który zadaje podstawowe pytania, który wchodzi głęboko w przestrzeń miasta, który szuka nowego widza: takiego, który niekoniecznie jest do teatru przekonany, a równocześnie nie lekceważy tego, który teatrowi jest oddany. Drugim moim marzeniem jest to, żeby dwa projekty, które są z Teatrem związane, czyli: festiwal R@port oraz Gdyńska Nagroda Dramaturgiczna, przekładały się na życie codzienne teatru. Żeby z nich wyrastał pomysł na repertuar tego teatru, żeby przekładał się na inne, niż produkowanie spektakli działania: edukacyjne, warsztatowe, programy rezydencji.

Jan Ciechowicz:2011 rok, najlepiej już od stycznia, ma być nowym otwarciem, ma rozpocząć godnie drugie półwiecze Teatru im. Witolda Gombrowicza. Niech Patron dalej na swój sposób zobowiązuje i buduje sposób myślenia „Gombrowiczem”. Konkurs na dyrektora, czy na duet artystyczny, ale konkurs też odpowiednio przygotowany. Można by namówić najlepszych kandydatów, aby się do niego odpowiednio przygotowali. Bardzo wierzę w merytoryczną, dobrą rozmowę tych, którzy by chcieli nas dalej poprowadzić. R@port i Nagroda Dramaturgiczna to nasze constans, tutaj nie powinno się nic zmienić, a jeżeli idzie o codzienny byt Teatru, to się powinno tylko poprawić.

[youtube_sc url=”http://www.youtube.com/watch?v=JGzhvvz99oc”]

O Teatrze Miejskim w Gdyni i… teatrze miejskim 1/6. Jeśli masz kłopoty z „odpaleniem” filmu, wejdź tutaj

[youtube_sc url=”http://www.youtube.com/watch?v=sOwoTB_X4TY”]

O Teatrze Miejskim w Gdyni i… teatrze miejskim 2/6. Jeśli masz kłopoty z „odpaleniem” filmu, wejdź tutaj

[youtube_sc url=”http://www.youtube.com/watch?v=khRDcYFla1c”]

O Teatrze Miejskim w Gdyni i… teatrze miejskim 3/6. Jeśli masz kłopoty z „odpaleniem” filmu, wejdź tutaj

[youtube_sc url=”http://www.youtube.com/watch?v=46jcMFPmjCk”]

O Teatrze Miejskim w Gdyni i… teatrze miejskim 4/6. Jeśli masz kłopoty z „odpaleniem” filmu, wejdź tutaj

[youtube_sc url=”http://www.youtube.com/watch?v=OoaAy-o5wtc”]

O Teatrze Miejskim w Gdyni i… teatrze miejskim 5/6. Jeśli masz kłopoty z „odpaleniem” filmu, wejdź tutaj

[youtube_sc url=”http://www.youtube.com/watch?v=es5-bg4Ebjg”]

O Teatrze Miejskim w Gdyni i… teatrze miejskim 6/6. Jeśli masz kłopoty z „odpaleniem” filmu, wejdź tutaj

Możesz również polubić…